Następne spotkanie
U siebie
 20.03.2021, godz. 15:00

Łużyce Lubań

vs

Włókniarz Leśna

Woskar Szklarska Poręba

 
dni
godzin
minut

Trudna przeprawa trampkarzy!

Na inaugurację I ligi wojewódzkiej trampkarzy do Lubania zawitała ekipa Śląska Wrocław! Rywal z najwyższej półki! Trzeba było podjąć rękawice i walczyć!

Więcej…

Constante Bonazza - z Interu do Łużyc!

Co łączy Inter Mediolan z Łużycami Lubań? Wydawać by się mogło, że nic. A jednak był piłkarz, który występował w obu tych Klubach.

Więcej…

Partnerzy

strony www poznaństrony www poznaństrony www poznań

Sponsorzy

projekty graficzne poznań projekt logo poznań projekt wizytówki poznań projekt ulotki poznań tworzenie stron www poznań projektowanie stron internetowych poznań strony internetowe poznań sklepy internetowe poznań tworzenie sklepów internetowych poznań projektowanie sklepów internetowych poznań tworzenie stron internetowych projektowanie stron www

Constante Bonazza - z Interu do Łużyc!

Co łączy Inter Mediolan z Łużycami Lubań? Wydawać by się mogło, że nic. A jednak był piłkarz, który występował w obu tych Klubach.

IMG 2664

Constante Bonazza (drugi z lewej) w barwach Gwardii Szczecin.

 

Constante Bonazza - bo o nim mowa, uczył się piłkarskiego abecadła w klubie Ambrosiana. Taką nazwą od 1929 roku posługiwał się mediolański Inter. Do Polski, urodzonego 6 marca 1924 roku Włocha rzuciła wojenna zawierucha.

„W czasie wojny uniknął tragicznego losu swojej rodziny, której członkowie zostali w 1944 roku wymordowani przez wojska niemieckie, a on został wywieziony do obozu Auschwitz. Po wyzwoleniu miał wrócić do Włoch, ale los chciał, że poznał panią Eleonorę, która została jego żoną. Całe swoje życie poświęcił piłce, była ona dla niego wszystkim – jak pisała o nim żona” – tak pisał o nim Andrzej Gowarzewski w opracowaniu „Mistrzostwa Polski. Ludzie, fakty 1945-1962”, wydawnictwo GiA.

Bonazza znalazł się na Pomorzu Zachodnim, a więc jak wmawiała przez lata komunistyczna propaganda, na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Grał tam w lokalnych klubach, w Zdunach koło Krotoszyna, Baryczu Milicz, Piaście Choszczno, Gwardii Koszalin, żeby w 1950 roku trafić do drugoligowej wtedy Gwardii Szczecin. Wspomina go mieszający w Szczecnie Stefan Żywotko, wtedy piłkarz i trener Gwardii. – Został wywieziony z Włoch na roboty do Niemiec. Zdaje się, że pracował w okolicach Pomorza Zachodniego i tak zaczął u nas grać. Najpierw w klubie z Choszczna, gdzie grał razem z Józefem Piątkiem. Potem obu ściągnęliśmy do Gwardii. Potrafił grać, był napastnikiem, a posługiwał się łamaną polszczyzną. Co się stało z nim potem, nie wiem – wspomina niecodziennego zawodnika sędziwy szkoleniowiec.

Po okresie gry w Gwardii Bonazza, pierwszy włoski piłkarz w naszej I lidze czy ekstraklasie, był piłkarzem, a później trenerem w Sparcie, a następnie Łużycach Lubań Śląski. Tam też zmarł 28 lutego 1980 roku.

 

Źródłó:

Dziennik Sport
Muzeum Auschwitz